Ania

Imię i nazwisko
Ania
Lokalizacja
Rumia, Polska
WWW

lubię robić sceny, stroić fochy i bawić się uczuciami innych.

  • Wtorek, 31 stycznia 2012

    • 23:47

      Czyli: "z sesji to ja najbardziej lubię oblewanie jej zakończenia!" :) Love moja grupa z Zarządzania :)

    • 23:46

      22:49, wbiegamy z Maćkiem i Oliwią na peron,wjeżdża moja skm,chcę do niej podejść a rzeczony Maciej: "Ania, eej. Międzynarodowy Dzień Przytulania! Hug!" ;D

  • Niedziela, 22 stycznia 2012

    • 16:38

      "... wiesz co mnie boli? Że w głowach się pierdoli." tyłek to ja mam z adamantium.

  • Czwartek, 19 stycznia 2012

    • 16:23

      Grupa ma mnie za eksperta z badań operacyjnych i ze staty, już mi się ludzie zapowiedzieli na korki... Świat się kończy szybciej niż myślałam ;D

  • Wtorek, 17 stycznia 2012

    • 18:11

      Zakuwam statystykę i badania operacyjneeee! Cienszka sesyja, cienszka. Ale póki co w indeksie dwie 5 i jedna 4! :)

  • Niedziela, 15 stycznia 2012

    • 23:41

      Z racji zaliczonych ćw. z makro i koncepcji na 4.5 ograniczam liczenie staty na dziś! Od jutra do środy zarwane nocki, ale niech dziś się wyśpię i wyśnię ;)

  • Piątek, 13 stycznia 2012

    • 22:12

      Nie kolego, słowa na dziś to nie "failure" tylko zwrot "take advantage of" i nagłe zwierzenie się, interesowanie i "intelektualne" rozmowy tego nie zmienią...

    • 17:31

      aura piątku trzynastego... bywały lepsze dni, ale pocieszenie, że śniek się śnieży :)

  • Sobota, 7 stycznia 2012

    • 17:00

      back to basic!

      i sentyment do tekstów Linkinów :)
  • Środa, 4 stycznia 2012

    • 14:30

      Zły dzień. Gnoje oberwali mi lusterko od auta, kiedy byłam na spacerze z psem w lesie, przeziębienie dopadło i mam nawrót mojego "syndromu sztokholmskiego".

  • Piątek, 30 grudnia 2011

    • 16:46

      I'm bulletproof, nothing to lose... You shoot me down but I won't fall.
  • Wtorek, 27 grudnia 2011

    • 11:58

      Grudzień ciężki, ale nie ma tego złego, dzisiejszy poranny sms i umówione spotkanie na wieczór to coś czego się mocno nie spodziewałam, a sprawiło mega radość!

  • Piątek, 23 grudnia 2011

    • 10:51

      Żadnej statystyki, badań operacyjnych, makroekonomii, koncepcji zarządzania do co najmniej wtorku. Sprzątam i wsiąkałam w literaturę fantastyczną i wojenną.

  • Niedziela, 18 grudnia 2011

    • 11:11

      I'll be there as soon as I can, but I'm busy mending broken pieces of the life I had before.
  • Czwartek, 15 grudnia 2011

    • 20:59

      "W grze wszystko jest proste. Zabijasz potwory i idziesz dalej. A co zrobić z potworami w prawdziwym życiu?" ja tylko zamieniłam grę na fantastykę. Pratchett.

    • 19:33

      Wczorajszy wieczór był tak cholernie prawdziwy,mocarnie emocjonalny, że wyprałam się z uczuć na najbliższy czas,a wszystko wokół wydaje się mdłe i bez znaczenia

  • Poniedziałek, 12 grudnia 2011

    • 01:04

      'nie pal mostów bo lont odetnę i z pogardą rzucę w kąt' ! :)
  • Niedziela, 11 grudnia 2011

    • 15:47

      Komputer mi siada, projekt (na jutro) daleko w polu, koledzy proponują jakieś siadanie na kolanach z nawiązką... oryginalny weekend mi się udał ;D

  • Sobota, 10 grudnia 2011

    • 21:29

      Nie wierzę, który to kolega się do mnie odezwał! Po ponad miesiącu! 2.dzień z rzędu pozytywnie zaskakują faceci, po których się tego nie spodziewałam! najs! :)

  • Wtorek, 6 grudnia 2011

  • Sobota, 3 grudnia 2011

    • 09:06

      stara historia się przypomniała...
  • Niedziela, 27 listopada 2011

    • 19:12

      run run run away, lost lost lost my mind. want you to stay, want you to be my prize
    • 16:46

      Liczę jak zmieni się maksymalny błąd szacunku jeżeli 1- (alfa) = 0,99. Używam do tego m.in.tablic z dystrybuantą standardowego rozkładu normalnego. Pozdrawiam.

  • Wtorek, 22 listopada 2011

    • 23:48

      "...każdy otrzyma takie niebo, jakiego pragnie jego serce". Chociaż coś do rzeczy w tej książce. Jack London.

  • Niedziela, 20 listopada 2011

    • 23:05

      Dzisiejszy dzień sponsorują: "Gossip girl" oraz Indios Bravos. Na pewno nie kolega licencjat...

      <3
    • 12:56

      "Ain't karma a bitch?"

  • Piątek, 18 listopada 2011

    • 17:10

      "Bóg stworzył jesień, żeby czytać książki"... i oglądać seriale. Na pewno nie do pisania pracy licencjackiej! Promotor mnie zje, ale zaczynam pisać...od jutra!

  • Poniedziałek, 14 listopada 2011

    • 21:45

      need to be spontaneous ! "...i mówią mi, że twoje serce tak chciałoby rozbawić się, i mówią mi, że ty, że ty chcesz więcej..." ;)

  • Poniedziałek, 7 listopada 2011

    • 18:12

      nie ma tego złego... :) mimo okrutnego przeziębienia UGie nie bolało tak bardzo, jak miało - wręcz przeciwnie!

      lyrics for today! ;)
  • Niedziela, 6 listopada 2011

    • 17:32

      Kiedy jedno rozczarowanie ludźmi nakłada się na drugie to nie chce mi sie być pełną wiary w nich i jedyne czego pragnę to się odseparować od wszystkich...

  • Poniedziałek, 31 października 2011

    • 14:02

      though it didn't work out now i know that there are pure people in the world and for them i keep light in my soul and i hope one day they'll be part of my life.

  • Sobota, 29 października 2011

    • 22:37

      to nie było i nie jest nigdy tak banalne, jakim się wydaje...

  • Czwartek, 27 października 2011

    • 22:21

      fajny kolega... ;) umilił i tak niewiarygodnie dobry dzień: licencjonowana pilotka wycieczek, hej hej!

  • Niedziela, 23 października 2011

    • 18:18

      czy ktoś poza mną ma jeszcze ochotę się na to wszystko wyrzygać?

  • Sobota, 22 października 2011

  • Czwartek, 20 października 2011

    • 20:30

      you think my life's awesome? yeah, that's kinda true, but on the other hand my mind is fucked up that sometimes i wonder how i get up everyday.

  • Piątek, 14 października 2011

    • 22:21

      jest jakaś głupia prawda w tej nienawiści...

  • Sobota, 8 października 2011

    • 21:16

      bardzo to nierozważne, poświęcać się dla mnie

  • Piątek, 23 września 2011

    • 09:05

      "... a ja nie chciałbym tak po prostu, po prostu przeminąć..."

  • Poniedziałek, 9 maja 2011

    • 21:14

      nie umiem sobie z tym sama poradzić, nie mam siły. dzieci to nie będę mieć na pewno nigdy. i'm about to lose my mind.

  • Wtorek, 3 maja 2011

    • 23:59

      a jak komuś brakuje moich wywodów to niech się zgłosi, bo mam nowiuteńkie miejsce gdzie się uzewnętrzniam :)

  • Niedziela, 1 maja 2011

    • 17:33

      zamykam podwoje, nie mam już siły na tę retorykę nienawiści.

  • Sobota, 30 kwietnia 2011

    • 12:39

      nie moge sie dokopać do żadnych sensownych materiałów o tym śledztwie katyńskim, rzygam już tym tematem =/ frustrejszyn.

    • 00:44

      house się skończył. niedobrze. nie ma mi kto leczyć bezsenności i napadów lęków. bardzo niedobrze zostać z tym samą

  • Piątek, 29 kwietnia 2011

    • 16:49

      zasłyszane dziś w Housie nie chce zostawić w spokoju
  • Czwartek, 28 kwietnia 2011

    • 22:00

      cytrynowy drink ale prędzej zwymiotuje niż się go napiję... i jeszcze house'owi pacjent zmarł. serial miał mnie odstresować a nie wpędzać w gorsze strachy!

    • 21:43

      dobijam się tym jak on wymawia słowo 'fright'. czego ja się tak ciągle boję, paniczny paraliżujący lęk.
  • Środa, 27 kwietnia 2011

    • 18:31

    • 17:55

      Wiem czego mi potrzeba tak serio. Ruchu aktywności sportu! :) Trzeba się znów na basen wybrać a może by już tak tenis? :)

  • Wtorek, 26 kwietnia 2011

    • 22:12

      Usta Usta i się dziecko spłakało ;<

    • 17:28

      od wtorku do wtorku, bo znowu stresy przychodzą =/